Skip Navigation Links.


Gruzja początkiem... - czyli gdzie prawdopodobnie narodziło się wino.
Kiedy Bóg dzielił ziemię pomiędzy narody, Gruzini w oczekiwaniu na swoją kolej ucztowali. Biesiada trwała tak długo, że zostali pominięci w podziale krain.

GruzjaBóg docenił jednak toasty na chwałę Pana podczas biesiady i dał Gruzinom najpiękniejszą część ziemi, którą zarezerwował dla siebie. Ta ziemia leży między Morzem Czarnym a Kaspijskim.

Gruzińscy paleontolodzy w 1991 r. w mieście Dmanisi odkryli szczątki najstarszych znanych przodków ludzkich, zamieszkujących inne - poza Afryką - kontynenty. Badania przeprowadzone przez wiodące światowe placówki wykazały, że czaszki mają 1,74 miliona lat. Dwie czaszki - mężczyzny i kobiety - wystawione są w Muzeum S. Janashia w stolicy Gruzji Tibilisi. Gruzini twierdzą, że to pierwsi Europejczycy i pieszczotliwie nazywają ich Zezva i Mzia.

W grobach z czasów neolitu na terenie obecnej Gruzji odkryto też najstarsze znaleziska świadczące o umiejętności winifikacji. Fragmenty winnej łozy i skamieliny pestek uprawnej winorośli, a także naczynia ozdobione winnymi motywami datowane są na 6-7 tyś. lat przed Chrystusem. Ciekawym punktem odniesienia jest fakt, że biblijny Mojżesz żył około 1,5 tyś. lat przed naszą erą. Jak pisał R. Kapuściński – Gruzja jest rówieśniczką Grecji i starszą siostrą Rzymu. Jest ona tak stara jak Biblia. Pieśni, które tu śpiewają, mają wiek Akropolu, może nawet wiek Babilonu. A wino jest jeszcze starsze – jego historia liczy sobie ponad 90 wieków.
 
Wino i GruzjaKażdy zakątek Gruzji kultywuje własne tradycje i metody winifikacji, a także pielęgnuje lokalne odmiany winnej latorośli. „Ghvino” jeszcze do niedawna produkowano wykorzystując do maceracji i fermentacji olbrzymie gliniane naczynia (kvevri) z podwójną ścianą (jak termos) które zakopywano w ziemi. Pozwalało to na utrzymanie stałej i niezbyt wysokiej temperatury, co w procesie winifikacji ma istotne znaczenie. Do fermentacji używano całych (nie rozdrobnionych) winogron. Fermentacja była spontaniczna, a gotowe wino mogło być przechowywane w ziemi nawet kilkadziesiąt lat.
 
Winiarska tradycja to powód do dumy Gruzinów. Kartlis Deda - dwudziestometrowy posąg Matki-Gruzji - trzyma w jednej ręce miecz dla wrogów w drugiej zaś czarkę na wino dla przyjaciół. Bo wino w Gruzji to gościnność, element obyczajowości, czy wręcz kultury. Gruzini piją wino podczas biesiad, dzieląc się z przyjaciółmi i gośćmi wszystkimi kulinariami jakimi dysponują. A biesiada to rytuał, obrządek stołu, ceremonia uczczenia dnia i afirmacji życia. Jak się w Gruzji mawia - nad stołem czuwa anioł wina, a jego ludzkim wcieleniem jest mistrz ceremonii – Tamada. Wzniesienie kielicha z winem jest Kartlis Deda - Wino i Gruzjauwieńczeniem toastu. Gruzin uważa, że pijąc wino bez toastu nie będzie rozgrzeszony. Toasty są popisem elokwencji i oratorstwa, poetyckich deklamacji i emanacją specyficznego, gruzińskiego humoru, etykiety i panegirycznej improwizacji. Przewodnik stołu (Tamada) przestrzega odpowiedniej kolejności toastów. Są więc toasty obowiązkowe - za Gruzję i przodków, za Boga i za rodzinę, za pokój i ojczystą przyrodę. A potem są toasty wzajemne, za przyjaciół i gości - zawsze pochwalne. Rytm toastów to rytm czerpania z rozkoszy wina. Ale Gruzin gardzi pijaństwem, nie znosi picia na ilość. Pomiędzy toastami następują dłuższe przerwy poświęcone rozmowom, biesiadnym śpiewom, zabawie oraz spożywaniu tradycyjnych potraw.
 
Stół jest tylko smakowitym, winem zakrapianym pretekstem, okazją, żeby uczcić życie…Wszystko tu stwarza wrażenie przybicia do przystani, dotarcia pod dach. Wszystko - klimat, krajobraz i obyczaje - namawia, żeby przysiąść w cieniu, łyknąć wina, odetchnąć i pomyśleć: fajnie tu. 
(R. Kapuściński)

powrót
O winie...

Wędruj własną drogą, kosztuj swego chleba i pij wino, aby radować serce swoje.

Ekleziasz

Newsletter...
Wprowadź poniższy kod
Wprowadź adres e-mail
Tło: białe  czerwone