Homer twierdził, że tym boskim nektarem było wino. Być może czerpiąc z tej tezy Hipokrates używał wina jako środka antyseptycznego, moczopędnego i uspokajającego. W późniejszych czasach wielu medyków doceniało zbawienne skutki umiarkowanego spożywania wina - wymieńmy tylko Gallen'a, Villanovę, Paracelsusa i Pasteur'a. W XIX wiecznej Australii praktyki medyczne były ściśle powiązane z rozwojem pierwszych winnic na tym kontynencie, ale wynikały z pionierskich badań nad wpływem wina na ludzkie zdrowie. Badania prowadzone w XX wieku potwierdziły wielowiekowe obserwacje, dostarczając naukowych dowodów na lecznicze właściwości sfermentowanego soku winnych jagód. W 1979 roku opublikowano wyniki badań, w wyniku których stwierdzono, że największą umieralność odnotowano w krajach, gdzie dominującym było spożycie napojów wysokoprocentowych i piwa. Najniższą zaś umieralność odnotowano we Francji, kraju tradycyjnie winiarskim.
Wyjaśniając francuski paradoks, epidemiolodzy wykazali, że rzadka u francuzów niedokrwienna choroba serca - mimo sporego spożycia tłuszczów zwierzęcych - to efekt regularnego spożywania win. Badania te były początkiem wielu naukowych badań, które dowiodły niezbicie, że czerwone, wytrawne wino - jak żaden inny produkt spożywczy - pozwala skutecznie, a zarazem przyjemnie zapobiegać wielu chorobom, w tym chorobom serca, układu krążenia, miażdżycy, otyłości, cukrzycy typu 2, a nawet niektórym nowotworom. Co najważniejsze, te oddziaływania są całkowicie niezależne od zawartego w winie alkoholu.
Rodzi się naturalne pytanie: Co takiego znajduje się w czerwonym, wytrawnym winie, co przy jego umiarkowanym spożyciu pozwala zachować lepsze zdrowie ? Nauka odpowiedziała już na to pytanie. Ta substancja to procyjanidy, grupa polifenoli, naturalne, organiczne substancje chemiczne nadające kolor i smak czerwonemu winu. Substancje te czerpane są ze skórek i pestek winnych gron podczas winifikacji. To one powodują, że wina mają cierpkawy posmak. Potocznie mówi się, że wina takie zawierają taniny i garbniki, lub że są taniczne. Wraz z wiekiem wina, polifenole łączą się tworząc bardziej złożone łańcuchy struktur polifenolowych, a frakcje nierozpuszczalne krystalizują i wytrącają się w postaci osadu (kamienia winnego) w beczce lub butelce. Naturalne zmiany struktur tych substancji odpowiadają za zmianę smaku i koloru w trakcie dojrzewania wina.
Dodatkowym źródłem polifenoli jest drewno beczek, w których dojrzewa wino. Z czasem polifenole te rozpuszczają się w winie nadając mu specyficzne aromaty i posmak. Według szacunkowych ocen butelka czerwonego wina może zawierać nawet kilka tysięcy różnych substancji polifenolowych, 2-3 g na 1 litr wina.
W 1862 roku kanadyjski lekarz Wiliam Osler wyraził przekonanie, że człowiek jest tak stary jak jego tętnice. Badania laboratoryjne naszego stulecia pokazują, że polifenole zawarte w czerwonym, wytrawnym winie chronią śródbłonek (komórki, które wyściełają wszystkie naczynia krwionośne) przed złogami cholesterolu. Nadto badania te ujawniły także przeciwzapalne działanie wina. Prawdopodobnie właśnie dlatego czerwone wina pozwalają ludziom żyć dłużej, zapewniając ochronę zarówno przed miażdżycą, jak i niewydolnością serca, dwoma głównymi przyczynami śmierci we współczesnym świecie.
Wyniki tych badań potwierdzono badając nawyki żywieniowe i styl życia mieszkańców tych krain geograficznych, gdzie stwierdzono statystycznie większe skupiska cieszących się zdrowiem stulatków. Badania na Sardynii i Krecie, a także w regionie Gers w południowej Francji wykazały, że wspólnym elementem diety ich mieszkańców jest regularne, umiarkowane spożywanie wytrawnych, czerwonych win podczas posiłków. Najstarszy, współczesny człowiek świata, Francuzka Jeanne Louise Calmet przeżyła 122 lata i 164 dni, a jej błyskotliwość i przytomność umysłu budziła powszechny podziw. Utrzymywała ona, iż długowieczność zawdzięcza oliwie z oliwek, czekoladzie i szklance wina dziennie.
Poszukując typu win zawierających ponadprzeciętną ilość substancji wpływających korzystnie na zdrowie człowieka stwierdzono, że powinny to być wina produkowane z ciemnych odmian gron o dużej zawartości procyjanidyn (polifenoli), o małych owocach (lepszy stosunek objętości pestek i skórki w stosunku do soku). Wśród odmian spełniających te wymagania wymienia się takie odmiany jak Tannat, Malbec, Cabernet Sauvignon, Syrah, Tempranilo, Grenacha, Touriga Nacional, Nebbiolo i Aglinico oraz Nero d'Avola. Uprawa winorośli powinna odbywać się na niezbyt żyznych glebach, na dużych wysokościach, w rejonach o niezbyt obfitych opadach. Marzeniem byłoby, gdyby winorośl podlegała biodynamicznym lub organicznym metodom uprawy. Szczególnie cenne są owoce z kilkudziesięcioletnich krzewów o ograniczonym plonie. Owoce winny dojrzewać wolno i długo w mikroklimacie o znacznych różnicach temperatur pomiędzy dniem i nocą. Wina te powinny powstawać przy zastosowaniu przedłużonego czasu maceracji i fermentacji. Aby uniknąć utraty cennych procyjanidyn w procesie winifikacji wina nie powinny być filtrowane, a nawet klarowane.
W takich warunkach ma szansę powstać boski nektar, eliksir młodości, który w umiarkowanej ilości sącząc, sączymy zdrowie...
Na podstawie książki R.Corder, Dieta Winna