Wina musujące są nasycone gazem (dwutlenek węgla), który rozprężając się powoduje uwalnianie w kielichu sznurów musujących bąbelków. Zaopatrzenie wina w generator bąbelków może się odbywać dwojako. Tanim i prostym sposobem jest sztuczne nasycenie gotowego wina odpowiednią dawką dwutlenku węgla, podobnie jak się to czyni choćby z wodami mineralnymi. Inna metoda – naturalna - polega na zaprzęgnięciu mikrobów (drożdży) do produkcji tego gazu w gotowym już winie, zamkniętym w butelce.
Metoda ta ewoluowała w krainie gdzie przysmakiem są żabie udka i zwana tu jest méthode champenoise, zapożyczając bezpowrotnie swą nazwę od regionu Champagne (Szampania). Region ten leży w północno wschodniej, najchłodniejszej i mało żyznej części Francji, a jego obszar to głównie champagne, co się tłumaczy na nieużytki nadające się wyłącznie do wypasu owiec. Profil geologiczny gleby to złoża kredowe. Mimo, iż w tym regione trudno było osiągnąć fizjologiczną dojrzałość winnych jagód, pod panowaniem rzymskim w początkach naszej ery posadzono tu pierwsze krzewy winnej latorośli. Winiarstwo na tym terenie przechodziło zmienne losy, ale dzięki upodobaniu mnichów do boskiego napoju oraz niemal 40 królewskim koronacjom w katedrze okolicznego miasta Reims, ostatecznie region ten zasłynął i słynie do dziś z wyjątkowych, musujących win powszechnie zwanych Szampanem. Ta nazwa musującego wina została zastrzeżona w 1911 roku i mimo iż w wielu winnych rejonach stosuje się méthode champenois, to wyłącznie produkty z regionu Szampanii mogą być nazwane Szampanem.
Pierwsze wzmianki o handlu musującym winem pochodzą z 1531 roku z okolic Carcassonne w Langwedocji, gdzie produkowano Blanquette de Limou. Pojawienie się wina musującego w Szampanii nie wynikało jednak z wewnętrznego importu lecz z czynników siedliskowych mających istotny wpływ na niską jakość dionizjaka. Produkowane tu wina oceniane były jako wina szare (słabo zabarwione) i nieme (bezwonne), źle dojrzewające. By zapewnić w winie zachowanie możliwie intensywnego aromatu winnych jagód starano się butelkować wino możliwie najwcześniej, co skutkowało niedokończoną fermentacją. Pracowite drożdże - chcąc rozprawić się z pozostałością cukru w winie - kończyły swoją pracę a zarazem i żywot już w butelce, nasycając wino produktem ubocznym fermentacji – dwutlenkiem węgla. Tak przygotowany dionizjak sprawiał mnichom wielu kłopotów z powodu strzelających pod ciśnieniem korków lub wybuchających seryjnie jak domino butelek.
Zasłużony dla Szampana winiarz-benedyktyn Dom Pérignon z opactwa w Hautvillers rozmyślnie stosował odpowiedni dobór szczepów winogron, poprawiając jakość win i eliminując
niektóre jego wady. Dziełem tego mnicha było także zastosowanie korka z dębu, przywiązanego do butelki włóknem konopnym nasyconym olejem oraz wzmocnionych butelek (grubsze szkło). Te dwa zabiegi pozwoliły z czasem uniknąć wybuchania butelek i samoistnego wystrzału korków. Tak przygotowywanym trunkiem obdarowany został król Ludwik XIV, który w nim zasmakował i przez 60 lat panowania przychylny był Szampanii. Król nie był natomiast przychylny markizowi St. Evremond, który został skazany na banicję, ale jako miłośnik win musujących mimochodem stał się propagatorem tego trunku w Anglii, gdzie zyskał przyjaźń Karola II.
Miłośniczką wystrzałowego wina była Marquise de Pompadour, zwana potocznie Madame de Pompadour. To ona zapewniała króla Ludwika XV, że „szampan jest jedynym winem, po wypiciu którego kobieta pozostaje piękną”. Król weryfikował tę tezę przez wiele lat, sam korzystając z dobroczynnych skutków spożywania uszczęśliwiającego trunku i pod jego dobroczynnym wpływem zniósł ograniczenia w transporcie butelkowanego wina. Na przełomie XVIII i XIX wieku szampan zyskał już miano trunku uniwersalnego, co Napoleon wyraził twierdząc, szampan to trunek "dla zwyciężających zasłużony, dla zwyciężonych - niezbędny".
W XVIII i XIX wieku rozwój win z Szampanii następował bardzo szybko, powstawały bowiem wytwórnie musującego wina (Dom Szampański), a każdy z nich doskonalił metodę produkcji tego trunku, powstało tez szampańskie prawodawstwo. W XIX wieku Ludwik Pasteur odarł tajemnicę fermentacji z aury tajemniczości, ale dał tym samym podwaliny do rozwoju méthode champenoise.
Obecnie Szampan wytwarza się z trzech odmian winogron: białej - Chardonnay i dwóch czerwonych - Pinot Noir i Pinot Meunier. Pierwszym etapem jest mieszanie moszczu winnego pochodzącego z różnych odmian i winnic. Tak uzyskane wino bazowe dojrzewa, by
po pierwszym stycznia roku następnego być rozlanym do butelek, do których dodaje się odpowiednich ilości cukru, drożdży i środków klarujących. W następnych tygodniach zachodzi w butelkach proces fermentacji, proces nasycający wino bąbelkotwórczym gazem, zaś po jego zakończeniu wino leżakować musi jeszcze przynajmniej rok. Po tym okresie butelki ustawia się na stelażach do góry dnem, a butelki są okresowo przewracane tak, by drożdżowy osad zebrał się w ich szyjkach. Następnie szyjki butelek zanurza się w kąpieli solankowej o temperaturze – 18 stopni C, zamrażającej osad w czopie lodowym. Po usunięciu kapsla ciśnienie szampana wypycha czop z butelki, a powstały ubytek wina uzupełnia się roztworem cukru trzcinowego i starszych win szampańskich. Ten ostatni szlif decyduje o tym, czy wino pozostaje surowe (brut), wytrawne (sec) czy półwytrawne (demi sec). Korki w butelkach oplatane są drucianym koszyczkiem i leżakują jeszcze przynajmniej trzy miesiące, zanim trafią do sprzedaży. W wykutych w kredowych skałach piwnicach Szampanii leżakuje około miliarda butelek, z czego dwa miliony trafiają rocznie do konsumentów na całym świecie.
Konsumenci zaś uważają ten napój za wyjątkowy, uświetniając kielichem szampana największe uroczystości i spożywając musujące, perliste wino na co dzień. Lily Bollinger (słynna rodzina szampańska) tak opisała ten stan : „Piję go gdy jestem radosna i gdy mi smutno. Czasem wypiję w samotności. Uważam to za obowiązek, gdy jestem w towarzystwie. Zabawiam się z nim gdy nie mam apetytu i piję go gdy jestem głodna. Poza tym nie dotykam go nigdy, ...chyba że chce mi się pić”.